Cytaty 2007-2009

ROK 2009

 Cytat na styczeń
 
 
Ogrzewa nas ogień - nie dym. Przez morze przenosi nas okręt, nie kołysanie okrętu. Dlatego też - tego, kim jesteśmy, należy szukać w niewidzialnych głębiach naszego istnienia, nie zaś w naszym zewnętrznym odbiciu widocznym w naszych zewnętrznych czynach. Musimy odnaleźć nasze prawdziwe „ja” nie w pianie, którą rodzi oddziaływanie naszego bytu na byty wokół nas, lecz w naszej duszy, będącej zasadą wszystkich naszych czynów.

 

 

 

 Cytat na luty

 

Każdy człowiek został wezwany do tego, by być kimś; musi on jednak zrozumieć dobrze, że aby zrealizować swoje powołanie, może być tylko jedną osobą: sobą.
Aby odnaleźć Boga, Tomasz Merton

 

 

 

 

 

 Cytat na marzec

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie.J 14:1

Szukałem Twych ran na rękach
szukałem Twych ran na nogach
Twoje najświętsze ciało
świątynio uboga
nogi Twe biegną do nieba
modlą się w niebie ręce
trzyma się tylko ziemi
serce jak zawsze serce

ks. Jan Twardowski

Aby przyjąć w pokoju cierpienie:
kiedy cierpisz, nie narzucaj innym żadnej teorii cierpienia, nie buduj z własnego bólu nowej filozofii życiowej, nie ogłaszaj siebie męczennikiem, nie oceniaj wartości własnej odwagi, nie pogardzaj współczuciem ani nie szukaj zbyt wiele współczucia.

W naszych cierpieniach podobnie jak we wszystkim innym, musimy zdobyć się na szczerość. Musimy przyznać się do naszych słabości i do bólu, ale nie ma potrzeby, byśmy zaraz to wszystkim rozgłaszali. Dobrze jest uświadomić sobie, że być może nie potrafimy cierpieć w wielkim stylu, powinniśmy jednak akceptować nasze słabości z odrobiną heroizmu. Zawsze jest trudno cierpieć owocnie i dobrze, a trudność ta powiększa się, gdy brak jakichkolwiek ludzkich środków, które mogłyby wspomóc nas w naszym cierpieniu. [...]

Aby odnaleźć Boga, Tomasz Merton

 Cytat na kwiecień

 04-2009

 

 

Jeśli mam poznać wolę Boga, muszę mieć właściwy stosunek do życia. Muszę przede wszystkim wiedzieć czym jest życie i znać cel mego istnienia. To bardzo dobrze, kiedy oświadczam, że  żyję po to, by zbawić moją duszę i w ten sposób oddać chwałę Bogu.  Bardzo dobrze, jeżeli powiadam, że w tym celu jestem posłuszny konkretnym przykazaniom i trzymam się pewnych wskazówek. Jednak wiedząc to wszystko, co więcej znając całą etykę, teologię moralną i prawo kanoniczne, mogę przejść przez życie, dostosowując się do pewnych wskazań Bożej woli, zarazem nie dając się w pełni Bogu.
Gdyż w tym właśnie, jeśli zastanowić się nad tym do końca, zawiera się prawdziwe znaczenie Jego woli.On nie potrzebuje naszych poświęceń. On prosi nas o nasze "ja". I jeśli zleca nam pewne akty posłuszeństwa, to nie dlatego, że posłuszeństwo jest początkierm i końcem wszystkiego. To zaledwie początek.
Miłość, zjednoczenie z Bogiem, przemienienie w Chrystusie: to właśnie prawdziwy cel.

Aby odnaleźć Boga, Tomasz Merton

* * * * * * *

 Cytat na maj

 5-2009

 Cytat na czerwiec

 Cytat na lipiec

 7-2009

 Cytat na sierpień

 Cytat na wrzesień

 10-2003

 Cytat na październik

 Cytat na listopad

 11-2009

 

                                                    
W całym postępowaniu
stańcie się wy również świętymi
na wzór Świętego, który was powołał,
gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie,
bo Ja jestem święty.

1 P 1, 15-16
 Cytat na grudzień 
  12-2003
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2008

 Cytat na styczeń
Przyczyną chaosu w świecie wojen i bezcelowego wyzysku jest fakt, że człowiek stracił kontakt ze swoim centrum, którym jest Bóg.
Bóg jest samą dobrocią i doskonałą bezinteresowną hojnością. „On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi” (Mt 5,45). Jeżeli w swoim najgłębszym „ja” identyfikujesz się z Nim, to będziesz jak On.
Większość ludzi żyje obok swojej prawdziwej istoty, dlatego na świecie i w naszym wnętrzu jest tak wiele konfliktów.
Może uważasz, że ktoś postąpił wobec ciebie niesprawiedliwie, chcesz sprawę wyjaśnić, mówisz drugiemu wprost swoje zdanie. Prawdopodobnie wyrzucisz przez to z siebie swoją rację, ale w zamian budzisz nienawiść i rozdarcie. Jedynym trwałym rozwiązaniem konfliktu jest przyjęcie postawy pojednania, wejście we własne wnętrze, gdzie mieszka Bóg, który nikogo nie sądzi, a zawsze jest gotów przebaczać.
Z chwilą, kiedy znajdziesz się w głębi twej istoty, nie będzie już przeciwników. Bóg nie ma wrogów, nikogo nie ma w nienawiści. On nie umie nienawidzić. On jest miłością.
W głębi swej istoty masz ciepłe, pełne miłości, nieskończenie miłosierne serce, Serce samego Jezusa. Jeżeli zamieszkasz w swoim sercu, będziesz dobry jak Bóg.
Wilfrid Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 Cytat na luty
Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał
Ps 37:5
Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą. A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili.
1 J 5,14
Tym, którzy są jak dzieci, którzy sami nie radzą sobie i są całkowicie zależni, Ojciec może objawić swoje wnętrze. On objawia się chorym, szukającym lekarstwa, zagubionym, poszukującym pasterza. W nich jest głód, który tworzy otwartą przestrzeń i tę Bóg może sobą wypełnić.
[...]
Jeżeli chcemy żyć dobrym życiem, żyć w miłości, mamy tylko jedną drogę: bardziej ufać Bogu i przyjmować Go; coraz bardziej pozwalać, aby to On „był z nami”.

W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański

 Cytat na marzec
Bóg chce całego twego życia. „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca i z całej duszy” (Mt 22,37). To co dajesz społeczeństwu - twoją pracę, twoje relacje - ma być dawane w taki sposób, żeby nie umniejszało tego, co dajesz Bogu. Czy to możliwe? Tak! Jezus pokazał to własnym przykładem. Dał siebie całego ludziom, ale w tym oddaniu w żaden sposób nie opuścił Ojca, przeciwnie, żył wolą Ojca, gdy zwracał się ku ludziom i był dla nich pośrednikiem Ojcowskiej miłości.
[...]
To krzyż pokazuje nam, że w życiu Jezusa nie było podziału między Ojcem i ludźmi, że nie było mowy o albo-albo, ale było zarówno jedno, jak i drugie. Gdy Jezus doszedł do szczytu swej miłości ku ludziom, osiągnął też szczyt swej miłości do Ojca.
Krzyż składa się z dwóch linii. Linia pionowa wyraża nasze odniesienie do Boga, pozioma wskazuje na nasze zaangażowanie w świecie. Te dwie linie spotykają się, krzyżując się w miejscu Serca Chrystusowego. Jego Serce płonie jedyną miłością i ona sprawia, że Chrystus wyciąga swoje ręce ku Ojcu i ku światu, aby nas wszystkich przytulić do siebie.
W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 
 
 Cytat na kwiecień
 4-2008
"...nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, usłyszane od nas, przyjęliście je nie jako słowo ludzkie, ale jako to, czym jest naprawdę - jako słowo Boga, który działa w was wierzących", powiada św. Paweł (1 Tes 2,13). Ta Boża moc może działać dopiero wówczas, kiedy człowiek bezbronnie jej się podda, a jest to coś zupełnie innego niż zainteresowania intelektualne. [...]
Powinniśmy przyjmować Biblię ze wszystkimi jej pozornymi sprzecznościami. Słowo Boże musi mieć prawo, aby być tam, gdzie jest, w całej swej rozciągłości i bezgraniczności. [...]
"Co chcesz bym uczynił" - przy lekturze Biblii zawsze powinniśmy o to pytać. Odpowiedź na takie pytanie za każdym razem zrywa nasze ograniczenia. Bóg chce więcej niż to, co w twojej obecnej ocenie wydaje ci się możliwe do spełnienia;On sprawia, że możesz przekraczać ciągle nowe progi, "osiągając coraz większy stopień chwały" (2 Kor 3,18).
W. Stinissen, Słowo jest blisko Ciebie
 
 Cytat na maj
Przez ciemność ku światłu
 5-2008
 C złowiek jest rolą. W tej roli ukryty jest skarb (Mt 13,44).
Głęboko w Twoim wnętrzu nosisz niepojęte bogactwo, nosisz życie Boże. Zanim dotrzesz do skarbu, musisz przedrzeć się przez wiele warstw. Napotkasz wiele rzeczy, które wydają się czymś całkiem innym niż skarb, którego szukasz. Może będziesz zdziwiony, że tyle w tobie nieładu i nieczystości.
Ważne, żebyś rozumiał czego szukasz, byś nie ustawał ani nie tracił odwagi wobec wszystkiego z czym się spotkasz. Szukasz twego światła, ale nie unikniesz zetknięcia się ze swymi ciemnościami. Pozwalając, aby wniknęło w Ciebie nieco światła, uświadamiasz sobie swoje ciemności.
[...]
Nie jest zachęcające stawać wobec całej nieczystości, jaką nosimy w sobie. To może być krzyżujące. Właśnie ten krzyż jest drogą wiodącą do skarbu.
Nie zatrzymuj się jednak na swej nędzy, raczej zatrzymuj wzrok na Bogu.
On sam jest twoim skarbem.
W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 Cytat na czerwiec
Jestem bowiem świadomy zamiarów,
jakie zamyślam co do Was,
wyrocznia Pana,
zamiarów pełnych pokoju, a nie zguby,
by zapewnić wam przyszłość,
jakiej oczekujecie.
Będziecie Mnie wzywać,
zanosząc do mnie swe modlitwy,
a ja was wysłucham.
Będziecie mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie mnie szukać z całego serca.
Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie,
wyrocznia Pana.
Jr 29, 11-14
Marzenie miłości, by tak głęboko wniknąć i zespolić się z ukochanym, aby już nic ich od siebie nie oddzielało nigdy nie może być urzeczywistnione jedynie w ludzkich relacjach. Jednak Bóg już tutaj, na ziemi, chce spełnić to nasze marzenie, dlatego daje nam siebie jako pokarm i napój.
W Eucharystii Pan jest nie tylko blisko ciebie, ale wnika w ciebie. Staje się źródłem Twojego życia. "Ja żyję przez Ojca, tak i ten kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie" (J 6,57). "Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie" (w. 53). Tak jak chleb i wino stają się cząstka twojego życia, kiedy je spożywasz, tak Jezus będzie jedno z Tobą i ogarnie całą twą istotę, tak że w końcu będziesz mógł powiedzieć: Chrystus jest moim życiem.
W żadnej innej religii nie ma tak wewnętrznego zbliżenia między Bogiem a człowiekiem. [...]
Zapewne poszedłbyś pieszo na koniec świata, gdybyś wiedział, że tam jest Jezus, który chce ci poświęcić jedną tylko rozmowę. Jednak Jego nie ma na końcu świata - jest z tobą w chlebie i winie i pozwala, byś karmił się Jego życiem.
W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański

 Cytat na lipiec
  7-2008Panie mój, rozmyślałem dzisiaj nad słowami Vincenta van Gogha: „To prawda, że są odpływy i przypływy, ale morze ciągle pozostaje takie samo”. Ty jesteś morzem. I choć emocjonalnie zaznaję wielu wzlotów i upadków i często doświadczam wiele zmian w życiu wewnętrznym, Ty pozostajesz taki sam. Twoja stałość nie jest jednak stałością skały, lecz stałością wiernego kochanka.
 Dzięki Twej miłości urodziłem się do życia; Twoja miłość mnie pokrzepia i wciąż przyzywa do siebie. Są dni smutku i dni radości; jest poczucie winy i uczucie wdzięczności. Są chwile niepowodzeń i chwile sukcesów. Ale wszystkie one są ogarnięte Twą niezachwianą miłością.
Moją jedyną prawdziwą pokusą jest zwątpienie w Twoją miłość, myślenie, że jestem poza jej zasięgiem, usunięcie się z jej uzdrawiającego promieniowania. Ulec tej pokusie to wejść w ciemność rozpaczy.
O Panie, morze miłości i dobroci, pozwól mi nie bać się sztormów i wiatrów mego codziennego życia, i niechaj wiem, że są odpływy i przypływy, ale morze pozostaje zawsze takie samo. Amen.
Henri J. M. Nouwen, Wołanie o miłosierdzie
 Cytat na sierpień
Modlitwa jest życiem.
[...] Gdy nasze życie coraz bardziej staje się modlitwą, dochodzimy nie tylko do głębszego zrozumienia siebie i bliźniego, ale także zyskujemy lepsze wyczucie pulsu świata, w którym żyjemy. Jeżeli naprawdę się modlimy, nie możemy uniknąć krytycznych pytań dotyczących wielkich problemów, z którymi zmaga się świat oraz myśli, że nawrócenie jest potrzebne nie tylko nam i naszemu bliźniemu, ale całej ludzkiej wspólnocie. [...]
Modlić się znaczy otworzyć dłonie przed Bogiem. Oznacza to powolne rozluźnienie napięcia, które zaciska nasze dłonie i coraz większą gotowość do uznawania naszego życia nie za własność, której trzeba bronić, ale za dar, który się otrzymuje. Modlitwa jest przede wszystkim sposobem życia pozwalającym znaleźć ciszę, w której otwiera się dłonie na Boże obietnice i znajduje nadzieję dla siebie, bliźniego i świata. W modlitwie spotyka się Boga nie tylko w cichym głosie i łagodnym powiewie, ale także pośród chaosu świata, w udręce i radości bliźniego i w samotności swojego serca.
Modlitwa prowadzi nas do zobaczenia nowych ścieżek i usłyszenia nowych melodii rozlegających się w powietrzu. Modlitwa jest oddechem naszego życia, który daje nam możność pójścia i zamieszkania tam, gdzie chcemy, i znalezienia wielu znaków, które wskazują drogę do nowej krainy. Modlitwa nie jest tylko niezbędnym fragmentem dziennego rozkładu zajęć chrześcijanina lub źródłem oparcia w razie potrzeby, nie ogranicza się też do niedzielnych poranków lub pory posiłków. Modlitwa jest życiem. Jest jedzeniem i piciem, działaniem i odpoczynkiem, nauczaniem i uczeniem się, bawieniem się i pracowaniem. Modlitwa przenika każdy aspekt naszego życia. Jest to nieustanna świadomość, że Bóg jest wszędzie, gdziekolwiek jesteśmy, zapraszając nas zawsze do większej bliskości i celebrowania Boskiego daru życia.
Życie modlitewne jest w końcu życiem z otwartymi dłońmi, w którym nie wstydzimy się naszej słabości, ale wiemy, że lepsze jest dla nas prowadzenie przez Kogoś Innego, niż staranie się o utrzymanie wszystkiego w naszych rękach.
[...]
Panie Boże,
Nie wiem, dokąd mnie prowadzisz.
Nie wiem nawet jak będzie wyglądał
mój jutrzejszy dzień, następny tydzień
lub następny rok.
Kiedy staram się mieć otwarte dłonie,
ufam, że włożysz w nie swoją rękę
i zaprowadzisz mnie do domu.
Dziękuję Ci Boże, za Twoją miłość.
Dziękuję Ci.
Amen
H. M. Nouwen, Otwarte dłonie
 Cytat na wrzesień
 9-2008
 
Boża miłość jest absolutnie bezwarunkowa, ona nie stawia żadnych warunków. Jego miłość nie jest uzalezniona od okoliczności. Ona jest wieczna. Nie ma w tobie niczego co mogłoby przeszkadzać Mu ciebie kochać i całkowicie cię akceptować. Jego przyjmowanie dosięga najgłębszych pokładów twej istoty.
Miłość Boza jest miłością stwórczą. Bóg nie kocha ciebie dlatego, że jesteś. Jesteś dlatego, że On cię kocha. Jest wewnętrzną sprzecznością dziwić się, że Bóg cię kocha. [...]
Jego miłość jest zawsze pierwsza, a ty z niej wyrastasz. Najgłębszą głębią twej istoty jest Jego miłość do ciebie.
Jesteś stworzony przez Boga, to znaczy, że wypływasz ze źródła Jego miłości. [...]
W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 Cytat na październik
 10-2008
 
Strach i lęk nigdy nas całkowicie nie opuszczają. Przestają jednak dominować, kiedy zaczyna pojawiać się głębsze i istotniejsze doświadczenie: doświadczenie wdzięczności. Wdzięczność to świadomość, że życie we wszystkich swych przejawach jest darem, za który chcemy dziękować. Im bardziej zbliżamy się w modlitwie do Boga, tym bardziej jesteśmy świadomi obfitości Bożego daru. Obecność tego daru możemy odkryć nawet pośrodku naszych cierpień i smutków. Jest tajemnicą życia duchowego, że wiele zdarzeń, ludzi, sytuacji, które wydawały się stawać nam na drodze do Boga, w rzeczywistości bardziej nas zNim łaczy. Co zdawało się przeszkodą, okazuje się darem. Serca napełnione wdzięcznością pozwalają nam żyć radośnie w pokoju, pomimo, że nasza walka trwa.
Henri J. M. Nouwen, Wołanie o miłosierdzie
 Cytat na listopad
 11-2008
  Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów, Ł 5,4

„Odejdź ode mnie, Panie” — mówi Piotr. Jednak Jezus nie wysłuchuje tej modlitwy, w każdym razie wówczas, kiedy wypływa ona z tak absolutnego ukrzyżowania serca. Właśnie teraz, po takiej modlitwie, Piotr może liczyć na to, że Pan jest i będzie z Nim zawsze. I w nim będzie działał.

Podczas kiedy u św. Marka (1,14–20) i św. Mateusza (4,18–22) czytamy o tym, jak to uczniowie Jezusa wspólnie zostali powołani, tak Łukasz opowiada jak jako pierwszy został powołany Piotr. Synowie Zebedeusza, Jakub i Jan, podobnie jak i Piotr, najprawdopodobniej opuszczają wszystko, aby pójść za Jezusem, ale ich powołanie jest konsekwencją powołania Piotra. W rozważaniu tym przyjrzymy się bliżej decydującemu spotkaniu Jezusa z Piotrem.
Jeżeli wgłębimy się w powołanie Piotra, może łatwiej będzie nam zrozumieć nasze własne powołanie, jakie już otrzymaliśmy oraz to, jakie może otrzymamy w przyszłości. W naszym życiu otrzymujemy wiele powołań.
Epizod ten rozgrywa się nad jeziorem Genezaret. Ogromna rzesza ludzi napiera, aby być bliżej Jezusa i słuchać Jego nauki. Jest ich tak wielu, że nieomal spychają Go do wody. Jezus szuka jakiegoś wyjścia i kiedy spogląda dookoła, zauważa dwie łodzie stojące przy brzegu. Są puste, ponieważ rybacy opuścili je, aby wyczyścić sieci. Jezus wchodzi do jednej z nich, tej należącej do Szymona — nie nazywał się jeszcze wówczas Piotrem — i prosi go, aby odbił nieco od brzegu. Następnie z łodzi zaczyna nauczać lud. Kiedy skończył, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębię i zarzuć sieci”. Szymon Mu odpowiada, że całą noc łowili bezskutecznie. „Jednak na Twoje słowo zarzucę sieci”.
Szymon okazuje tutaj ogromne zaufanie. Ryzykuje, że może zostać wyśmiany przez swoich kolegów i resztę ludzi. Jeżeli nocny połów się nie udał, to mało prawdopodobne — wiedzą o tym wszyscy rybacy — aby można było coś złowić za dnia. Szymon mógł łatwo znaleźć jakiś wybieg: „Po nocnym połowie jesteśmy zbyt zmęczeni, pozwól nam poczekać do wieczora”. Jednak nie, Szymon ufa słowom Jezusa. Przełamuje swój lęk, swoje wątpliwości i czyni tak, jak chce Jezus. I Jezus nie zawiedzie jego zaufania. Wyciągają z wody całe mnóstwo ryb, tak że łódź prawie zaczyna tonąć. Ma miejsce to, co dzieje się tak często podczas cudów Jezusa — nadmiar. Tak było w Kanie Galilejskiej, tak będzie, gdy Jezus nakarmi tysiące zebranych ludzi, tak jest i tutaj.
 W. Stinissen, Powołanie Piotra (W drodze 7/1999)
 Cytat na grudzień
Zamilknij
Bóg ma nam tak wiele do powiedzenia, trudno jednak Go usłyszeć w całym tym hałasie, do którego doprowadzamy w sobie i wokół nas. Słuchanie jest możliwe tylko dla kogoś, kto milczy. Jedynie w milczeniu możemy naprawdę wejść w siebie.
Jeżeli odejdziesz tak od zewnętrznego, jak i wewnętrznego rozgadania i wejdziesz w siebie, we własne centrum, powstanie w tobie wewnętrzna jedność i pełnia.
W naszym tak rozgadanym świecie ważne jest, abyś wciąż na nowo wsłuchiwał się w wewnętrzną zachętę. Zamilknij! Nie trać sił na puste słowa i natłok niepotrzebnych myśli.
Nie musisz przywiązywać zbytniej wagi do tego, co się mówi i myśli. Pozostaw myśli i słowa i trwaj w swoim centrum albo wciąż do niego powracaj. Tam, w swojej głębi jesteś w stanie usłyszeć orędzie z wyższego i ciekawszego świata.
[...]
Jeżeli słuchasz Słowa, Jezusa, On wszystkiego cię nauczy. Poznasz Ojca, ponieważ Słowo wyraża Jego istotę. Poznasz Ducha Świętego, to On otwiera twą duszę na przyjęcie Słowa. Jezus wprowadzi cię w wewnętrzne życie Trójcy Świętej i tam pozwoli ci odnaleźć twój dom.
W. Stinissen, Dziś jest dzień Pański
----------------------------
2007
Cytat na styczeń
 
 
 
Obecność nadziei każdego dnia sprawia, że uchronimy się od rozpaczy, z przekonaniem, iż nie ma sytuacji przegranych, uczuć niepotrzebnych. Nadzieja prowadzi do wiary, a wiara porządkuje wszystkie pozorne przeciwności.
* * *
Nadzieja jest zawsze większa od nas, zawsze nas przerasta. Wtedy, kiedy załamują się nasze ludzkie plany, kiedy czujemy się przegrani, wtedy ma dojrzewać w nas nadprzyrodzona cnota nadziei - mamy zacząć pokładać nadzieję w samym Bogu, w nim szukać sensu naszego cierpienia, niepowodzenia, rozstania..
* * *
Wiara i nadzieja są cnotami bliźniaczymi. Nadzieja nie jest "matką głupich", ale wtajemniczeniem mądrych. Wiara podaje ręce nadziei, nadzieja podaje ręce wierze.
ks. Jan Twardowski
 
 
 
 
Cytat na luty
 2-2007
Bóg jest miłością. Miłość to dawanie siebie samego. Człowiek jest stworzony na obraz Boga. Twoją najgłębszą istotą jest być strumieniem tęsknoty, pragnącej wpaść do morza, w nieskończoność Boga. Jesteś stworzony jako zakochanie w Bogu.
Nie ma mozliwości, byś całkowicie zapomniał o Bogu, dla którego jesteś stworzony. Tęsknota za Nim jest niezbywalnie wpisana w twoje serce. Możesz próbować wyprzeć się Boga, lecz głęboko w Twojej podświadomości nadal żyje pragnienie Go. Wszystkie próby kompensacji zaspokojenia tego pragnienia są od samego początku skazane na niepowodzenie. W gruncie rzeczy wywołują jeszcze większy niepokój, niepokój płynący z tego, że chcesz zaprzeczyć twej prawdziwej istocie i jej się wyprzeć.
Głęboko w twej pamięci nadal żyje twoja pierwotna, fundamentalna tęsknota za Bogiem. Ona jest wrodzona, On stwarzając cię, zaszczepił ją w tobie. Ona jest uczestnictwem w wewnętrznym życiu Boga samego, gdzie trzy Osoby Boskie nieustannie są skierowane na siebie nawzajem.
Jesteś stworzony, by uczestniczyć w zakochaniu się Syna w Ojcu, zakochaniu, na które Ojciec wciąż daje odpowiedź, który swemu umiłowanemu Synowi totalnie daje siebie samego. Zakochanie jest wszczepione w twoją istotę i chodzi o to, byś świadomie pozwolił, aby wypełniło całą twą osobę.
Wilfrid Stinissen, Dziś jest dzień Pański
Cytat na marzec
Regularne czytanie Biblii wymaga czasu, a my cierpimy na jego deficyt. Tak nam się wydaje! Człowiek ma przedziwną zdolność znajdywania czasu na rzeczy nieistotne, a nie na to, co by mu przyniosło prawdziwą radość. To co najważniejsze odkładamy na koniec. Zamiar może być dobry: bo kiedy już mamy pozmywane, pozamiatane, kiedy wszystko jest na miejscu i cały dom uprzatnięty, wtedy dopiero w spokoju możemy oddac się modlitwie i czytaniu. Ale dom nigdy nie jest w zupełnym porządku, wciąż pojawiają się nowe sprawy, które należy i trzeba wykonać.
Na większość z nich znajdujemy czas. Ale właśnie tego czasu, który planowaliśmy poświęcić na czytanie Biblii, właśnie tych dziesięciu czy piętnastu minut nam brakuje. Doba jest dokładnie o piętnaście minut za krótka! Czy to by nam pomogło, gdyby dzień nieco się wydłużył? Wcale.
* * *
Z modlitwą i lekturą Biblii jest tak, jak ze wszystkim, co pożyteczne i pożądane: stają się łatwiejsze, kiedy praktykujemy je z regularnoscią. Systematyczność to konkretny wyraz tej wierności, która jest istotnym elementem miłości. Jest ona czymś innym niż żelazna dyscyplina, ale i czymś innym niż niewolnictwo. Wierność sprawia, że nie modlimy się ani nie czytamy tylko wówczas, kiedy jest nam to miłe; polega też na tym, że potrafimy zrobić wyjątek, kiedy mamy do tego ważki powód. Bóg nie chce, byśmy żądali od siebie rzeczy niemożliwych, ale cieszy się, kiedy dobrowolnie ofiarujemy coś z naszego czasu, by słuchać Jego słów, nawet wówczas, gdy nie mamy na to szczególnej ochoty.
* * *
W Słowie jest życie, a życie jest światłością ludzi (J1, 4). Słowo Boże przekazuje to, kim jest ono samo: obfitym i wiecznym życiem. Jeżeli chcemy szukać prawdziwego życia, Słowo w całej swojej mocy stoi do naszej dyspozycji. Nasza otwartość na słuchanie i posłuszeństwo decyduje o tym, w jakim stopniu nas Ono dosięgnie. Nasz rozum i zdolności intelektualne powinny coraz bardziej milknąć w spotkaniu ze Słowem. Przyjmującymi powinny być nasza głęboka intuicja, serce i sumienie. Jezeli prawdziwie jesteśmy gotowi mówić Bogu tak, to nieustannie bedziemy znajdowali przewodnictwo i siłę w Jego słowie.
* * *
Wilfrid Stinissen, Słowo jest blisko Ciebie (O duchowym czytaniu Biblii)
 Cytat na kwiecień
"Źródłem pokoju wewnętrznego jest świadomość, że jest się kochanym przez Boga, oraz wola odpowiedzenia na Jego miłość".
Z Orędzia Jana Pawia II na Światowy Dzień Pokoju 1 stycznia 1995 roku
Pewność, że Bóg nas miłuje, sprawia, że również w najtrudniejszych chwilach życia ufamy w Jego ojcowską Opatrzność. To całkowite zaufanie troskliwości Boga Ojca — także pośród przeciwności — pięknie wyraziła św. Teresa od Jezusa:
«Nie trwóż się, nie drżyj
Wśród życia dróg —
Tu wszystko mija,
Trwa tylko Bóg!
Cierpliwość przetrwa
Dni ziemskich znój.
Kto Boga posiadł
Ma szczęścia zdrój!
Bóg sam wystarcza!...» (Poezje, 30).
Jan Paweł II
Audiencja generalna 24 marca 1999

Wielki Post jest «opatrznościową okazją do nawrócenia» właśnie dlatego, że «pomaga nam kontemplować tę zdumiewającą tajemnicę miłości», w świetle której Jezus napomina nas: «Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!» (Mt 10, 8). A zatem wielkopostna droga w swym najgłębszym wymiarze jawi się jako «czas powracania do korzeni wiary, ponieważ zastanawiając się nad niezmierzonym darem łaski, jakim jest Odkupienie, uświadamiamy sobie, że wszystko to otrzymaliśmy dzięki pełnej troski i miłości inicjatywie Boga»
(Orędzie na Wielki Post, «L'Osservatore Romano», wyd. polskie, n. 2/2002, s. 8).
 Cytat na maj
 5-2007
 Kochać – to dawać, ale i przyjmować. Przyjmować trud, ból – czasem niezasłużony, nieprzychylny los. Ufać, wierzyć, że Bóg daje wszystko to, co smuci, i to co cieszy. Wiedzieć, że ból zbliża do prawdy.
Ważne jest to otwieranie się na drugą osobę i wzajemne obdarowywanie siebie. Trudniej jest przyjąć drugiego człowieka takim, jakim jest – nie tylko z zaletami, ale i z wadami. Kto kocha, przyjmuje to, co dostaje, a gdy daje nie żąda wdzięczności.
[...]
W człowieku, który naprawdę kocha, budzi się pokora i niesmiałość.
Z tego co widzę, powodem rozstań czy dramatów jest ciągłe pamiętanie przede wszystkim o sobie. A przecież oddanie siebie w miłości wcale nas nie zuboża, tylko wzbogaca.
[...]
Musimy pamiętać, że Bóg przyszedł na świat przez człowieka, a nie przez anioła. To jest cała Jego mądrość. Jesli odtrącimy od siebie innych ludzi, to tak, jakbyśmy odtrącali od siebie samego Boga.
ks. Jan Twardowski, Autobiografia, cz.II
 Cytat na czerwiec
 6-2007
Miłość, w którą wierzymy my, chrześcijanie, nie jest żadną ideologią. Św. Jan pisze w swoim liście: "myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam" (1 J 4,16). Ta miłość jest relacją osobową. [...]
Poprzez wiarę wiesz, że jesteś kochany przez Boga miłością twórczą i pełną szacunku, jedyną i osobistą. Bóg wzywa cię po imieniu. On zna twoje radości i zdrady, twą słabość i siłę, twe uczucia i pragnienia. "Znasz wszystkie moje drogi (...) Ty ze wszystkich stron mnie ogarniasz i kładziesz na mnie swą ręke" (Ps 139, 3.5) I Psalmista mówi dalej: "Zbyt przedziwna jest dla mnie Twoja wiedza Panie, tak wzniosła, że pojąć jej nie mogę" (w. 6)
To prawda, że człowiekowi najtrudniej pojąć, że jest kochany tak wielką miłością. Całe twoje życie, cały twój czas poświęcony modlitwie i czytaniu duchowemu powinny ożywiać tę prawdę. Jeżeli rzeczywiście egzystencjalnie masz świadomość bycia kochanym, będziesz promieniować miłością na świat.
Wilfrid Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 Cytat na lipiec
„Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi” (Rz 8, 14). Nie możemy żyć jak dzieci Boże, jeżeli nie pozwalamy prowadzić się Duchowi Świętemu.
Współcześnie, kiedy z takim zachwytem mówi się o wolności i wyzwoleniu, trudno nam zrozumieć takie prowadzenie. I jest to uprawnione! Już Sobór Watykański II z entuzjazmem mówił o wolności człowieka: „Wolność prawdziwa zaś, to szczególny znak obrazu Bożego w człowieku. Bóg bowiem zechciał pozostawić człowieka w ręku rady jego (Syr 15, 14), żeby Stworzyciela swego szukał z własnej ochoty i Jego się trzymając, dobrowolnie dochodził do pełnej i błogosławionej doskonałości. Tak więc godność człowieka wymaga, aby działał ze świadomego i wolnego wyboru, to znaczy osobowo od wewnątrz poruszony i naprowadzony, a nie pod wpływem ślepego popędu wewnętrznego lub też zgoła przymusu zewnętrznego”*
Prawdziwa wolność nie wyklucza więc tego, że można być kierowanym. Decydujące jest pytanie – przez kogo lub przez co? Czy kierują nami ślepe impulsy, czy jesteśmy kierowani z wnętrza, z poziomu znajdującego się głębiej niż to, co nazywamy podświadomością? „Centrum duszy jest Bóg” – mówi św. Jan od Krzyża (ŻPM 1, 12). Nikt nie jest bardziej sobą, nikt nie żyje bardziej autentycznie, prawdziwie, wolno, niż ten, kto pozwala się prowadzić Bogu zamieszkującemu w centrum duszy.
[...]
Jeżeli Duch Święty jest twoim kierownikiem, to twoją sprawą jest pozwolić się kierować, odpowiadać "tak" na Jego natchnienia.
W nawiązaniu do tego "tak" pragnę wskazać na trzy sprawy:
1) Ważne jest, aby twoje "tak" wypływało z serca. Jeżeli mówiąc "tak", za każdym razem dodajesz kilka "ale", kiedy masz dodatkowo mnóstwo rezerw, to nie oczekuj, że Duch poprowadzi cię tam, dokąd chce.
W Biblii określa się to jako "czystość serca". Czysty miód na przykład to taki, w którym nie ma żadnych domieszek. Podobnie serce jest czyste, kiedy czyni tylko to, do czego zostało stworzone, a mianowicie do tego, by miłować.
Doświadczenie uczy nas, że życie staje się lżejsze i prostsze, kiedy całym sercem wypowiadamy Bogu nasze "tak". Jest w nas potrzeba przejrzystości, jednoznaczności, dobrze się z tym czujemy. Wiedzieć, czego się chce, i chcieć tego co się wie, daje szczególną radość. Upór męczy i pozostawia niesmak. Wszyscy znamy to uczucie, kiedy nie umiemy podjąć decyzji, kiedy wciąż się wahamy, a gdy już w końcu się decydujemy, to natychmiast poddajemy w wątpliwość nasze postanowienie. Niezdecydowanie pochłania ogromnie dużo energii.
2. Musisz pamiętać, że Twoje czyny mają skłonność wywoływać reakcję znużenia. Na dobre i złe. Jeżeli wobec natchnień Ducha Świętego teraz powiesz całym sercem "tak", to łatwiej Ci będzie powiedzieć Jemu "tak" w kolejnej chwili. Jeżeli powiesz Mu "nie", to z kolei jutro trudniej ci będzie powiedzieć "tak". Stąd tak ważne jest, abyś przekroczył próg i przełamał tę barierę, jaką wzniosły w tobie złe przyzwyczajenia. Kiedy postawiło się już pierwszy krok, to wszystko idzie łatwiej.
3. Mniej czy bardziej, ale wszyscy żyjemy cyklicznie. Jesteśmy jakoś cykliczni, dotyka nas łagodna zmienność nastrojów, również na płaszczyźnie duchowej. Nowe odkrycie, np. drogi ufności i zawierzenia, na jaką wskazuje św. Teresa z Lisieux, może wywołać w nas entuzjazm. Przez kilka dni i tygodni będziemy posuwać się naprzód. Jednak stopniowo uczucia przygasną, poczujemy się syci i wyczerpani, i zaczniemy się wlec. [...]
Jest niezwykle wyzwalające wiedzieć, że Bóg nigdy nie wymaga od nas więcej, niż jesteśmy w stanie Mu dać. On zawsze jest zadowolony, kiedy robimy to co możemy. Najważniejsze, byśmy nigdy nie poddawali się, abyśmy z niezachwianym postanowieniem czynili to niewiele, na jakie nas stać.
W praktyce nasza pielgrzymka duchowa bedzie przypuszczalnie podobna do słynnej procesji w Echternach (Luksemburg), gdzie co trzeci krok stawia się do tyłu. Idzie się wolniej, ale osiąga cel.
Wilfiid Stinissen, Żyć w głębokiej relacji z Bogiem

*Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym Gaudium et spes, 17
 
 Cytat na sierpień
 8-2007
Jezus nie pozostawia wątpliwości, jakie jest znaczenie modlitwy, gdy mówi: „Kto trwa we Mnie, a ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze mnie nic nie możecie uczynić” (J 15,5). W modlitwie chodzi właśnie o trwanie w Jezusie.
Za każdym razem, gdy tracimy kontakt z obecnością kochającego nas Zbawiciela, życie staje się ciężarem nie do zniesienia. Dostrzegamy wtedy tylko głód, który trzeba nasycić, niesprawiedliwość, którą trzeba wytknąć, przemoc, która musi zostać zwalczona, wojny, którym trzeba zapobiec i samotność, którą należy wyeliminować. Wszystko to jest szalenie istotne i chrześcijanie muszą się starać znajdywać rozwiązania dla tych problemów, jednak w momencie, gdy nasza troska przestaje wypływać z osobistego spotkania z żywym Chrystusem, zaczynamy odczuwać przygniatający ciężar.
[...]
Modlić się to wyciągać ręce do Boga. To stopniowo rozluźniać napięcie, które przyciska ramiona do ciała, i przyjąć właśnie egzystencję z rosnącą gotowością, nie jako własność, której trzeba bronić, ale jako dar, który można otrzymać.
[...]
Gdy się modlimy spotykamy Boga nie tylko w cichym głosie czy delikatnym powiewie, lecz także wśród zawirowań świata, niedoli lub radości bliźniego, a także w samotności własnego serca.
Modlitwa sprawia, że widzimy nowe ścieżki i słyszymy nowe melodie. Modlitwa to oddech twojego życia, który daje ci wolność, abyś mógł iść lub zostać tam, gdzie ci się podoba, i abyś mógł odnaleźć liczne znaki wskazujące drogę do nowej krainy.
[...]
Modlitwa przenika każdy obszar naszego życia. To nieustanne uznawanie faktu, że Bóg jest tam, gdzie my jesteśmy, i zawsze zaprasza nas, abyśmy podeszli bliżej i uczcili Boski dar swojego życia.
Henri J. M. Nouwen, "Jedyne czego nam trzeba"
 Cytat na wrzesień
 
 9-2007
Człowiek ma dziwną skłonność szukania niewłaściwych rzeczy w niewłaściwych miejscach. Sądzi, ze znajdzie zaspokojenie i zadowolenie, jeżeli tylko zdobędzie nowy samochód czy domek letniskowy, jeśli tylko znajdzie więcej czasu na swoje hobby. I choć wciąż doświadcza, że te rzeczy nie są w stanie zaspokoić pragnienia jego serca, dalej szuka nowych. Nieustannie budzi nowe nadzieje, które wiodą do kolejnych rozczarowań.
Człowiek myli się, że szczęście znajduje się poza nim, podczas gdy naprawdę znajduje się ono w jego wnętrzu. „Królestwo Boże w was jest” – mówi Jezus (Łk 17, 21). Rzeczy nie mogą nas uszczęśliwić. Przeciwnie, one często stoją nam na przeszkodzie w odkrywaniu w nas samych królestwa niebieskiego.
„Wasze światło ma świecić przed ludźmi” (Mt 5, 16). Aby mogło świecić przed drugimi, musi wpierw przede wszystkim świecić przed tobą samym. Bądź świadom tego, że w swej głębi jesteś świątynią Trójcy Przenajświętszej, w której mieszka Ojciec, Syn i Duch, i tam jesteś ogarnięty miłością. Nie musisz „szukać” szczęścia. Wystarczy, że będziesz świadom, że ten skarb nosisz w sobie.
[...]
Możemy na nowo odnaleźć nasze bogactwo, kiedy jesteśmy sami z Bogiem i przestajemy szukać szczęścia gdzieś poza sobą.
Wilfrid Stinissen, Dziś jest dzień Pański
 
 
 Cytat na październik
 ... Wpatruję się milcząco w białą ciszę Hostii, wystawionej w prostej monstrancji na potężnym dębowym stole. Eucharystia, uczy św. Tomasz z Akwinu, obejmuje równocześnie trzy wymiary czasu. Jest upamiętniającym wspomnieniem (anamnesis) ofiarowania się Chrystusa w śmierci (memoria mortis Domini), skutecznym znakiem Jego obecności tu i teraz, a także obietnicą, „przedsmakiem” uczty w królestwie Jego przyszłości.
Nic nie robię, nic nie mówię, o niczym nie myślę. Tylko oddycham - jak nauczył mnie pewien hinduski jezuita: przez wydech oddalić wszystkie zmartwienia, obawy i smutki; przez wdech wchłonąć Jego pokój, radość i siłę. Jak fale uderzające o skały i powracające w morze, tak człowiek w rytmie wydechu i wdechu niemal fizycznie może doświadczyć tego co św. Paweł wyraził słowami „Kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny”. Nie chodzi jednak tylko o mnie - żaden człowiek nie jest samotną wyspą. Kłopoty, rany i słabości mojego Kościoła są także moimi słabościami; smutki i udręki tych, którzy tracą poczucie Bożej bliskości, są także moimi otchłaniami. A jednak po odpływie nadchodzi rytmicznie przypływ i wraz z nim można poczuć, albo przynajmniej przeczuć fale pokoju, siły i radości: Radość w Panu, mówi Pismo (Ne 8,10), jest waszą ostoją.
Tomas Halik, Noc spowiednika
 Cytat na listopad
 
 11-2007
Martwienie się jest tak nieodłączną częścią naszej egzystencji, że życie bez trosk wydaje się nie tylko niemożliwe, ale wręcz nieatrakcyjne. Podejrzewamy, że być beztroskim to coś nierealistycznego, a co gorsza, niebezpiecznego. Troski motywują nas do bardziej wytężonej pracy, aby przygotować się na przyszłość i uzbroić przeciw zbliżającym się zagrożeniom. A jednak Jezus mówi: „Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? [...] Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga [...] a to wszystko będzie wam dodane.”
Jezus dostrzegając nasz wypełniony troskami tryb życia, nie mówi, że nie powinniśmy zajmować się sprawami tego świata. Nie próbuje nas odciągać od wielu wydarzeń, zajęć czy ludzi, które składają się na nasze życie. Nie twierdzi, że to co robimy jest nieważne, bezwartościowe czy bezużyteczne. Nie sugeruje też, że powinniśmy się wycofać z naszego zaangażowania i wieść ciche, spokojne życie z dala od zmagań tego świata.
Odpowiedź Jezusa na nasze wypełnione troskami życie jest zupełnie inna. Prosi nas byśmy przesunęli punkt ciężkości, przenieśli uwagę gdzie indziej, zmienili swoje priorytety. Jezus chce, abyśmy przeszli od „wielu spraw” do „jednej nieodzownej rzeczy”. Ważne jest to, abyśmy sobie uświadomili, że Jezus w żaden sposób nie żąda od nas porzucenia tego różnorodnego czasu. Pragnie, abyśmy w nim żyli, lecz byli bezpiecznie zakorzenieni w centrum wszystkich rzeczy. Jezus nie mówi o zmianie zajęcia, zmianie kontaktów czy nawet zmianie tempa.
Mówi o przemianie serca. Przemiana serca sprawi, że zmieni się wszystko, mimo że będzie się zdawało, iż wszystko zostało takie samo. Słowa: „Starajcie się naprzód o królestwo [...] a to wszystko będzie wam dodane”, mają takie właśnie znaczenie. Ważne jest tylko, gdzie kierujemy swoje serce. Kiedy się martwimy, znaczy to, że serce umieściliśmy w złym miejscu. Jezus prosi, abyśmy skierowali serce tam, gdzie wszystko nabiera właściwego wymiaru. [...]
... gdy przyjmiemy słowa Jezusa jako naglące wezwanie do tego, byśmy z życia w Bożym Duchu uczynili swój priorytet, lepiej zrozumiemy, o co chodzi. Dążenie do królestwa Ojca to staranie się o życie duchowe. Zatem starać się o królestwo, znaczy uczynić życie Ducha w nas i wokół nas centrum tego wszystkiego, o czym myślimy, mówimy czy robimy.
Uczynić wszystko nowe, H. M. Nouwen
 Cytat na grudzień
 15-2007
Ukryj się w dobroci Bożej
Swoje słabości możesz próbować pokonać na dwa sposoby. Możesz bezpośrednio zwalczać swoje wady, powtarzać sobie, jak są godne pożałowania, i myśleć, jaki powinieneś być. Ale możesz też natychmiast, kiedy tylko spostrzeżesz błąd, zwrócić się do Boga, uciec się do Niego i skryć w Jego dobroci i czystości. Wówczas wzniesiesz się na inny poziom niż ten, na którym są twoje błędy, a one nie będą już miały władzy nad tobą. Pierwszy sposób nie jest zły, lecz drugi jest lepszy.
Walcząc bezpośrednio ze swoimi wadami, ryzykujesz, że staniesz się zadowolony z siebie, jeżeli uda ci się osiągnąć poprawę, albo wpadniesz w inne zło, które „zrekompensuje” to, które pokonałeś. Sytuacja będzie podobna do tej, kiedy ktoś, chcąc rzucić palenie, nie sięga co prawda po papierosa, jednak szuka czegoś w zamian. Właściwie nie czyni ani kroku naprzód. Uciążliwy mebel zostaje jedynie przesunięty na inne miejsce w pokoju. Pozorne zwycięstwo staje się porażką.
Trwałe zwycięstwo nad twoimi wadami możesz osiągnąć tylko wówczas, gdy Bogu pozwolisz toczyć walkę. Jeśli Jemu się powierzysz, On weźmie odpowiedzialność za twoją poprawę. Chodzi o proste wewnętrzne poruszenie zaufania i wiary, kiedy to w Nim utkwisz swój wzrok, oprzesz się na Jego dobroci, sile i pięknie, bowiem tylko On może przemienić ciebie w swój czysty obraz.
Kiedy zwracasz się do Niego, wznosisz się ponad siebie, ponad wszelki grzech i zdradę, a odnajdujesz siebie takim, jakim masz być według Jego zamiaru.
Wilfrid Stinissen, Dziś jest dzień Pański

CookiesAccept

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem