To wszystko dla mnie!

boze-narodzenie-2012-ok

Powrót do LEKTUR

Jezus się narodził. Przełamaliśmy się opłatkiem z bliskimi. Prezenty rozdane. I co dalej? Czy tak jak to często mówimy: „Święta, święta i po świętach"? Może nawet już odczuwamy bliską codzienność, która czyha za progiem i za chwilę rzuci się na nas ze zdwojoną siłą po Świętach. Rzeczywiście istnieje niebezpieczeństwo, że Święta po prostu nam przelecą. Że skupimy się na tym, co zewnętrzne. Może nawet przez chwilę poczujemy się zadowoleni, bo ktoś trafił z prezentem, bo coś smacznego udało nam się zjeść albo dobrze się napić, bo jakiś fajny film udało się obejrzeć. Ale czy to wszystko? Gdzie jest to, co najważniejsze? Wybacz, że odpowiedź zabrzmi tak banalnie. To najważniejsze jest w grocie-stajence narodzenia. I pewnie spędzasz fajnie te Święta, ale cóż z tego, jeśli ty sam nie zatrzymasz się w grocie. Ośmielę się nawet powiedzieć, że nic po Świętach jeśli w tym czasie nie spotkasz się z maleńkim Jezusem – tam na sianie, w żłobie.

Jak to zrobić?

Jak mogę się spotkać z Jezusem w te Święta? Pozwól, że podpowiem ci to, co proponuje św. Ignacy Loyola, autor Ćwiczeń duchowych. W jednym z tychże ćwiczeń proponuje, aby wyobrazić sobie swoją obecność ze Świętą Rodziną w grocie narodzenia:

Widzieć osoby, a mianowicie Panią naszą, i Józefa, (...) i Dzieciątko Jezus po jego narodzeniu. Ja zaś sam stanę się służką ubożuchnym i niegodnym, i patrzeć będę na nich, kontemplując ich i służąc im w ich potrzebach tak, jakbym sam znalazł się tam obecny, z całym, jakie tylko jest możliwe, uszanowaniem i ze czcią. A potem wejdę w siebie samego, aby jakiś pożytek duchowy wyciągnąć (por. ĆD 114).

Nie musisz się udawać do kościoła. Wystarczy, że znajdziesz choćby 5 minut dla siebie i dla małego Jezusa. Zatrzymaj się w cichym miejscu, gdzie będziesz mógł wyobrazić sobie scenę narodzenia Jezusa i Twojej obecności ze Świętą Rodziną. Zobacz jak wygląda Jezus, jak wygląda Józef, Maryja. Zobacz ich zaskoczenie, gdy do groty wchodzą obco wyglądające trzy tajemnicze postaci królów. Zobacz co robią, co ofiarują Dziecinie. Czy coś mówią? A potem zobacz jak pojawiają się następne postaci: prości, brudni pasterze. Odziani w owcze skóry, z laskami pasterskimi. Nic nie mają. Stoją i kontemplują czyli przyglądają się uważnie Dziecięciu. A potem zobacz siebie w grocie. Zobacz co możesz zrobić dla Dziecięcia. Zapytaj Maryję, czy możesz je wziąć na ręce. Poczuj jego ciepło, kwilenie, może płacz. Co się dzieje z Dziecięciem? Usypia na twoich rękach? Jak się czuje przy tobie? Nie bój się widzieć to, co twoja wyobraźnia chce ci ukazać. Porozmawiaj z Maryją i Józefem. Zapytaj ich jak możesz im pomóc.

To wszystko dla mnie

Św. Ignacy podsumowuje tę kontemplację słowami:

Patrzeć i rozważać to, co czynią, jak podróżują i trudzą się, aby Pan narodził się w skrajnym ubóstwie, a po tylu trudach, doznawszy głodu i pragnienia, upału i zimna, krzywd i zniewag, umarł wreszcie na krzyżu; a to wszystko dla mnie (ĆD 116).

To wszystko dla mnie! Tak, to dla ciebie Jezus rodzi się w zimnie, ubóstwie i w obcym mieście. Czy to rozumiesz? To wielka pokusa, aby w czasie Świąt Bożego Narodzenia nie dopuścić tej myśli do swego serca. Przecież Jezus rodzi się dla innych, przychodzi dla wszystkich ludzi. Ale dla mnie? Tak, dla ciebie! Właśnie specjalnie dla ciebie! I tu jest sedno całych Świąt Bożego Narodzenia. One mogą się dziać tylko zewnętrznie, na poziomie prezentów, nawet życzeń, sms'ów, odświętnie przybranego stołu. Ale to jeszcze nic. Święta są wtedy, gdy ty osobiście poczujesz w sobie, że Jezus rodzi się dla ciebie. Gdy odkryjesz, że te Święta są specjalnie dla ciebie. Bóg myślał dwa tysiące lat temu, tam daleko w grocie narodzenia, myślał tam o tobie i ciebie widział. Przychodził na świat dla ciebie!

Czy to naprawdę?

Trwając ze Świętą Rodziną w grocie narodzenia może pojawić się wątpliwość – przecież to tylko moje wyobrażenia, przecież to tylko moje myśli. To pokusa ograniczenia Bożego działania tylko do tego, co ty sam uznasz za realne i prawdziwe. Nie pozwól, aby zawładnęła twoim sercem. Jeśli uwierzysz, że możesz prawdziwie być obecny w betlejemskiej grocie narodzenia, wtedy odkryjesz z całą siłą i świeżością, że „to wszystko dla ciebie"! Odkryjesz obecność małego Jezusa w codzienności, która już za progiem i która... przestaje czyhać, a okazuje się bardziej Boża niż do tej pory myślałeś. Co jest prawdą? Rzeczywistość zbanalizowana i sprowadzona do poziomu tego, co widzialne, dotykalne, zmysłowe, co da się pojąć rozumowo? Przecież nie widać powietrza, a jednak widać jego efekt, gdy wiatr porusza liście.

Oktawa

Zobacz, że Kościół daje ci szczególną łaskę kontemplowania tajemnicy Narodzin Jezusa, tajemnicy, że Bóg dla ciebie stał się człowiekiem – twoim bratem w osobie swego Syna. Ta zachęta do rozważenia tej wielkiej tajemnicy wiary wyraża się w szczególnej łasce Oktawy Bożego Narodzenia. Co to znaczy? Oktawa znaczy osiem. Jest to osiem dni, które stają się jednym dniem. Każdy z tych ośmiu dni jest Uroczystością Narodzenia Pańskiego. Wyjaśnia to modlitwa liturgiczna:

Dlatego stajemy przed Tobą * i zjednoczeni z całym Kościołem, * uroczyście obchodzimy święty dzień,* w którym Najświętsza Maryja Dziewica wydała na świat Zbawiciela.

Tę właśnie modlitwę odmawia się przez całą oktawę, czyli przez osiem kolejnych dni. Każdy z nich Kościół traktuje jako Święty Dzień Narodzenia Jezusa Chrystusa. Tym samym zaprasza cię, byś ty sam, osobiście zanurzył się w tej tajemnicy. Byś spotkał Go osobiście w kontemplacji czyli uważnym przyglądaniu się temu, co dzieje się w grocie narodzenia i w Eucharystii, która jest rzeczywistym przyjściem Jezusa do Twego serca. Bo Bóg już uczynił wszystko, aby móc się z Tobą spotkać. Teraz czeka tylko na Twoją odpowiedź. Nie zmarnuj tych Świąt!

o. Dariusz Michalski SJ

--
Photo used and modified under Creative Commons from arbyreed

Powrót do LEKTUR

CookiesAccept

UWAGA! Serwis używa cookies.

Brak zmian ustawień przeglądarki oznacza zgodę.

Zrozumiałem